1. Błędy to nie wstyd. To krok naprzód.
Tworzymy atmosferę, gdzie dziecko nie jest karane oceną za błąd, a my pomagamy mu go zrozumieć. Bo silni uczniowie rozwijają się szybciej właśnie tam, gdzie można próbować, popełniać błędy i robić coś lepiej. W ten sposób pojawia się prawdziwa pewność siebie i rozwój — bez strachu przed tym, by wyglądać "źle".
2. Mówimy całymi zdaniami, nie wkuwamy słówek.
Nie uczymy "milk — mleko" i "run — biegać". Uczymy "Can I have some milk?" i "I like running in the morning" — od razu w gotowej formie, z odpowiednią gramatyką i intonacją. W ten sposób język zaczyna być używany jako narzędzie, a nie jako lista słów do testu.
3. Wracamy do przerobionego materiału — aby zapamiętać i zacząć stosować.
U nas nie ma "przeszliśmy i zapomnieliśmy". Wszystko, czego dziecko się nauczyło, wraca w mowie na następnych lekcjach — w grach, dialogach, zadaniach. W ten sposób kształtuje się umiejętność: nie tylko "wiedzieć", ale używać angielskiego w praktyce.